Kosmetyki do brody – część 2. Kilka wpisów temu pisałem o tym, jak zapuściłem brodę.
Pisałem wtedy o olejku odżywczym i wosku modelującym, które to preparaty mocno mnie zadziwiły swoją przydatnością w życiu codziennym.
Dziś chciałem opisać jeszcze jeden preparat – nawilżający balsam do pielęgnacji wąsów i brody oraz dodatkowo matujący krem do twarzy z zarostem.

Na początek nawilżający balsam do pielęgnacji wąsów i brody.

Ja mam naprawdę gęsty zarost i kiedy zapuściłem brodę na długość, jaką widzicie na zdjęciach, okazało się, że po pierwsze: skóra pod włosami ma utrudniony dostęp do powietrza a po drugie włosy drażnią ją przez okrągłe 24h. Dużo pomógł mi już odżywczy olejek do pielęgnacji wąsów i brody, bo trochę zmiękczył zarost i przestałem się już tak drapać po brodzie:), ale po wsmarowani nawilżającego balsamu skóra po prostu przestała mnie swędzieć.
Opakowanie niewielkie, ale wystarczy niewielka ilość balsamu rozgrzanego w palcach wetrzeć w skórę i gotowe. Kilka dni używania i efekt bardzo zadowalający. Skóra, która została nawilżona i natłuszczona już nie swędzi.
Do tego bardzo przyjemny neutralny relaksujący zapach.
A teraz matujący krem do twarzy z zarostem ( kosmetyki do brody).

Zaaplikowałem sobie trochę na rękę, roztarłem w dłoni i nałożyłem najpierw pod brodę, bo jak czytałem pod włosami skóra się poci – co do mnie przemawia, a następnie nałożyłem na pozostałą część twarzy, oraz szyję. Tak przez kilka dni… I faktycznie skóra wyglądała na zdrowszą. To na razie jakieś 2 tygodnie stosowania.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony, że odkryłem kosmetyki do brody. Jak już wspominałem we wcześniejszym wpisie http://mrmature.pl/broda-moda-czy-powrot-do-korzeni/ , myślałem, że takie produkty to wymysł marketingowy nastawiony na robienie pieniędzy, ale teraz z całą stanowczością będę bronił kosmetyków do brody.
One, kosmetyki do brody naprawdę się przydają. Ba! Dla Brodaczy są niezbędne!
Oczywiście nie można przesadzać z ilością. Ja za pierwszym razem przesadziłem z nałożeniem modelującego wosku do wąsów i okazało się, że włosy nienaturalnie się błyszczą i wyglądają mało apetycznie. Musiałem trochę wosku zdjąć z wąsów i brody ręcznikiem papierowym, ale to były początki, które pokazały mi, że naprawdę niewielka ilość kosmetyku wystarcza żeby uzyskać oczekiwany efekt.
I jeszcze porównanie brody przed i po ułożeniu.
- Broda w nieładzie
- Broda po ułożeniu
Zdjęcia – niezawodny Leszek Bosak http://leszekbosak.com/




Najnowsze komentarze